Nie MUSISZ tego wiedzieć, czyli dieta informacyjna
Czujesz się czasem, jakby Twój mózg był przeładowany? Jakbyś codziennie zjadał informacyjny fast-food – coś, co smakuje chwilowo, ale nie wnosi nic dobrego? Jeśli tak, to znak, że czas na dietę. Nie taką zwykłą, z ograniczeniem kalorii, ale dietę informacyjną.
Bo prawda jest taka: żyjemy w świecie, w którym informacji jest za dużo. Każdego dnia ktoś krzyczy z ekranu, powiadomienia bzyczą w telefonie, a media społecznościowe podsycają strach, że coś Cię ominie (FOMO, wszyscy to znamy). Efekt? Zamiast skupić się na tym, co ważne, skaczemy z jednego tematu na drugi. A nasza głowa ma dość.
Dlaczego warto się zatrzymać?
Z badaniami nie ma co dyskutować. Przeciętny człowiek przyswaja dziennie około 74 GB informacji. To mniej więcej tyle, co przeczytanie 174 gazetek reklamowych. Wyobrażasz sobie?! Nic dziwnego, że czujemy się rozkojarzeni i zmęczeni. W dodatku większość tych informacji nigdy nie będzie Ci potrzebna.
Pytanie brzmi: co z tym zrobić? Bo na szczęście, podobnie jak ze złym jedzeniem, tu też można podjąć decyzję: ograniczam. Tyle że zamiast liczyć kalorie, ograniczasz bodźce.
Jak zacząć dietę informacyjną?
Najważniejsze to nie rzucać się na głęboką wodę. Nie musisz nagle zamykać kont w social mediach i porzucać wszystkich źródeł informacji. Wystarczy, że zaczniesz małymi krokami. Zobaczysz, jak szybko poczujesz różnicę.
Tydzień 1: Wyłącz powiadomienia
Nie musisz wiedzieć, że ktoś polubił Twoje zdjęcie w sekundę po tym, jak to zrobił. Wyłącz powiadomienia dla wszystkich aplikacji, które nie są absolutnie kluczowe. A jeśli złapiesz się na odruchowym sięganiu po telefon „bo tak” – weź głęboki oddech i odłóż go z powrotem
Tydzień 2: Wyznacz okna czasowe na informacje
Ustal konkretne pory, kiedy sprawdzasz wiadomości, social media i maile. Na przykład rano o 9:00 i wieczorem o 18:00. Cała reszta? Niech czeka. Świat się nie zawali, a Ty zyskasz więcej spokoju.
Tydzień 3: Wybierz jakość, nie ilość
Zamiast „przeglądać wszystko”, wybierz 2–3 sprawdzone źródła informacji, które naprawdę coś wnoszą. Wiadomości, blogi, podcasty – takie, które nie tylko karmią Twój mózg, ale też go rozwijają. Reszta? Out. Nie potrzebujesz jej.
Tydzień 4: Godzina bez ekranu
Codziennie przez przynajmniej godzinę odłącz się całkowicie od technologii. Żadnych telefonów, komputerów, telewizorów. Może to być czas na spacer, książkę, rozmowę z bliskimi albo zwykłe siedzenie w ciszy. Zdziwisz się, jak odświeżające może to być uczucie.
Co zyskasz dzięki diecie informacyjnej
- Czystszą głowę. Mniej bodźców oznacza lepszą koncentrację i więcej spokoju.
- Więcej czasu. Naprawdę nie musisz wiedzieć wszystkiego o wszystkich. To ogromna oszczędność czasu.
- Lepszą jakość życia. Skupisz się na tym, co naprawdę ma znaczenie – rozwój, relacje, hobby.
- Większy spokój. Mniej chaosu informacyjnego = mniej stresu. Proste.
Co zrobić, gdy „wpadniesz” z powrotem?
Bez paniki. To nie jest wyścig, w którym musisz być idealny. Jeśli któregoś dnia znowu odpłyniesz na godzinę w social mediach, po prostu wróć do swoich postanowień następnego dnia. To elastyczny proces. Kluczowe jest to, żeby się nie poddać.
Na koniec mam dla Ciebie wyzwanie: zrób godzinę bez telefonu jeszcze dzisiaj. Serio. Odłóż go, pójdź na spacer albo zrób coś, co sprawia Ci przyjemność. Sprawdź, jak się z tym poczujesz. A jeśli chcesz, napisz w komentarzu, od czego zaczynasz swoją dietę informacyjną. Pamiętaj – małe kroki naprawdę działają.
ŹRÓDŁA
Hilbert M., López P., The World’s Technological Capacity to Store, Communicate, and Compute Information, 2011
Bawden D., Robinson L., The Dark Side of Information: Overload, Anxiety and Other Paradoxes and Pathologies, 2009
Statista Research Department, Global Digital Overview, 2023
Newport C., Digital Minimalism: Choosing a Focused Life in a Noisy World, 2019
McKinsey Global Institute, The Social Economy: Unlocking Value and Productivity through Social Technologies, 2012
