Jak nie przejmować się egzaminami i dostawać dobre oceny?
Powie Ci to każdy uczeń szkoły muzycznej: kiedy grasz przed komisją egzaminacyjną, tracisz dostęp do połowy swoich umiejętności. Ćwiczyłeś w domu, znasz nuty na pamięć a jednak kiedy stajesz przed egzaminatorami pocą ci się ręce i nie możesz wydobyć odpowiednich dźwięków. I niestety bardzo często zdarza się to nie tylko muzykom ale również zwykłym uczniom, których stres paraliżuje na egzaminach. A wiadomo, że im ważniejszy sprawdzianach tym większy stres.
Ten wstęp nie jest przypadkowy, ponieważ zainteresowanie tematem stresu w naszej Fundacji miało swój początek w jednej z warszawskich szkół muzycznych. Prowadziliśmy w niej nasze standardowe zajęcia dla pierwszych klas, dotyczące efektywnej nauki i przy okazji pani dyrektor zapytała mnie o zajęcia pomagające uczniom w radzeniu sobie ze stresem. Na tamtym etapie wydawało mi się, że stres jest raczej problemem indywidualnym i nie bardzo da się radzić sobie z nim za pomocą ćwiczeń. Ale wszystkie sugestie staram się traktować poważnie, dlatego po konsultacjach z psychologiem stworzyliśmy pilotażowe zajęcia podczas których pokazywaliśmy proste techniki radzenia sobie ze stresem. Spodobały się na tyle, że w kolejnym miesiącu poprowadziliśmy taki warsztat już we wszystkich klasach.
Ze względu na formę wszystkie nasze techniki są proste i nie dotykają głębokich problemów. Sposoby na stres nie zastąpią spotkania ze specjalistą i terapii, co podkreślam w prawie każdej lekcji poświęconej temu tematowi. Na szczęście większości uczniów są w stanie pomóc z blokadą na egzaminie czy niechęcią do nauki.
Mój ulubiony przykład to stres wynikający z przebodźcowania, znany też jako: “Mam tyle rzeczy do zrobienia, że nie robię nic. Siedzę na telefonie i odwlekam moment rozpoczęcia pracy, bo jest jej taki natłok, że jeszcze 5 minut nie zrobi różnicy.”
W ten sposób nasz przyjaciel mózg chroni nas przed nieprzyjemną rzeczą czyli np. nauką proponując coś przyjemnego, czyli np. przeglądanie TikToka. A potem jest dziesiąta wieczorem i trzeba się uczyć z nogami w misce z zimną wodą, żeby nie zasnąć.
W takim wypadku polecam uczniom myślodsiewnię. Ćwiczenie polega na tym, żeby na pustej kartce przez 5 minut zapisywać wszystkie stresujące nas rzeczy, zadania, obowiązki, które nad nami wiszą. Dzięki takiej jednostronnej terapii wentylowej można przede wszystkim: uspokoić się i sprawdzić, które zadania naprawdę wymagają zajęcia się nimi a które tylko męczą nas i nie pozwalają działać. I to na tym etapie zazwyczaj okazuje się, że strach ma po prostu wielkie oczy. Wtedy wystarczy z kartki przepisać ważne zadania a całą stresującą nas resztę zgnieść i wyrzucić do kosza. To też taka metafora czyszczenia sobie głowy z niepotrzebnego stresu. A jeśli na kartce faktycznie jest za dużo rzeczy – wtedy dziecko może przyjść do Ciebie z prośbą o pomoc. Ale nie “boże z niczym się nie wyrabiam” tylko z listą konkretnych rzeczy do zrobienia. A z tym już można coś zrobić.
Radzenie sobie ze stresem przyda się Twojemu dziecku nie tylko w szkole ale również w późniejszym, coraz bardziej stresującym nas życiu. Techniki na stres po prostu warto opanować jak najszybciej.
Ten tekst przybliża jeden z przedmiotów w ramach kursu Samodzielny Uczeń Online. Jeśli zainteresował Cię ten temat, wejdź na https://piecplus.pl i dowiedz się więcej.
