Czy szybkie czytanie działa?
Zacznijmy od podstaw – czym właściwie jest szybkie czytanie? W skrócie, to czytanie znacznie szybciej niż przeciętne 126 słów na minutę, które według badań jest średnim tempem czytania w populacji większości dorosłych. W praktyce oznacza to przeczytanie książki w kilka dni, a nie trzymanie jej przez tydzień na szafce obok łóżka. Ale zanim zaczniesz się zastanawiać, „ile to już jest szybko?”, muszę cię rozczarować – nie ma tu jednej, konkretnej odpowiedzi. Wszelkie liczby i granice są umowne.
Pewnie słyszałeś o czytaniu tysiąca, dwóch czy nawet dziesięciu tysięcy słów na minutę. Brzmi jak magia, prawda? Tylko że to jest w dużej mierze naciąganie faktów. Czytać w takim tempie „naprawdę” się nie da – przynajmniej nie na co dzień. I jeśli teraz myślisz, że zdradzę ci sekret, jak tego dokonać, niestety, będziesz zawiedziony. O tym jednak później, bo chciałbym przejść do tematu prosto i konkretnie.
Skąd w ogóle wzięło się to 126 słów na minutę? Istnieje badanie, które to ustaliło. I choć średnia ta jest powszechnie cytowana, mam co do niej pewne wątpliwości. Moje doświadczenie pokazuje, że ludzie, którzy czytają regularnie, osiągają raczej 150–250 słów na minutę. Dokładna liczba zależy od wielu czynników – warunków, trudności tekstu, twojego skupienia. Ale można przyjąć, że jeśli czytasz więcej niż 250 słów na minutę, to już jesteś w strefie „szybkiego czytania”.
Dla lepszego obrazu – 250 słów na minutę pozwala przeczytać średniej długości książkę (około 300 stron) w 5–6 godzin. Dwa, trzy wieczory i jesteś po lekturze. Brzmi dobrze? To jest tempo, które można osiągnąć, jeśli tylko czytasz regularnie i wybierasz teksty niezbyt skomplikowane.
Co ciekawe, naukowcy ustalili, że górna granica możliwości naszych oczu to 500–700 słów na minutę, choć są badania sugerujące, że może być nawet bliżej 1000. Ale na takim poziomie czytanie nie jest już pełnym odczytywaniem każdego wyrazu – twoje oko po prostu nie nadąży. Czy to znaczy, że to nierealne? Nie, bo jeśli nauczysz się czytać 3–4 razy szybciej niż przeciętna osoba, masz realną szansę na przeczytanie książki w 2–3 godziny. I nie jest to umiejętność zarezerwowana tylko dla geniuszy – to coś, czego może nauczyć się każdy.
Pewnie znasz kogoś, kto po prostu czyta dużo i przez to czyta szybko. To nie magia, tylko praktyka. Można to osiągnąć samemu, czytając regularnie, ale kursy szybkiego czytania pomagają nauczyć się tego szybciej i w bardziej uporządkowany sposób.
Teraz trochę o mitach. Może kojarzysz obraz ludzi wertujących książki w tempie odrzutowca. Albo słynny żart Woody’ego Allena, który powiedział, że przeczytał „Wojnę i pokój” w 20 minut i dowiedział się, że „to jest o Rosji”. Faktycznie, takie „czytanie” istnieje, ale nie polega na tradycyjnym przyswajaniu tekstu i nie nadaje się do czytania tekstów trudnych, napisanych archaicznym z naszego punktu widzenia językiem. To przeglądanie, wyłapywanie najważniejszych informacji.
Czy jest to bezużyteczne? Wcale nie. Możliwość szybkiego przeskanowania 50-stronicowego dokumentu w kilka minut, wyłapania kluczowych fragmentów, a potem dokładnego przeczytania tylko tego, co ważne, to ogromna oszczędność czasu. Pewnie znasz to z własnego doświadczenia – przerzucanie notatek przed egzaminem czy szybkie wertowanie dokumentów przed spotkaniem. Każdy to robi, a techniki szybkiego czytania mogą po prostu sprawić, że zrobisz to lepiej. Ważne tylko, by nie próbować stosować tego do wszystkiego – szczególnie do trudniejszych tekstów czy powieści, które chcesz przeczytać dla przyjemności.
I tu dochodzimy do kluczowego tematu – zrozumienia. To, ile zapamiętasz z tekstu, zależy od wielu rzeczy: twojego skupienia, warunków czytania, trudności treści. I tak, to prawda, że niektóre dni czytamy lepiej, a inne gorzej – to zupełnie normalne. Co ciekawe, moje doświadczenie pokazuje, że w wielu przypadkach ludzie czytając szybciej, skupiają się bardziej i zapamiętują więcej. Kiedy mózg dostaje zadanie trudne, ale możliwe do wykonania, koncentruje się mocniej.
Na koniec ważna rzecz: szybkie czytanie nie ma sensu, jeśli jedynym celem jest tempo. To sztuczka, która szybko staje się bezużyteczna i pogarsza zrozumienie tekstu. Ale jeśli potraktujesz to jako narzędzie – coś, co pozwala ci czytać szybciej, przeglądać dokumenty skuteczniej i oszczędzać czas – to naprawdę przydatna umiejętność. Szczególnie jeśli połączysz ją z dobrymi nawykami czytelniczymi.
Ale to już temat na inną rozmowę. Jeśli cię to zainteresowało, daj znać – chętnie napiszę o tym więcej.
ŹRÓDŁA
Rayner K., Schotter E.R., Masson M.E.J., Potter M.C., Treiman R., So Much to Read, So Little Time: How Do We Read, and Can Speed Reading Help?, 2016
IBE (Instytut Badań Edukacyjnych), Rozumienie czytanego tekstu. Wyniki badań PISA, 2011
Kulczycki E., Sposoby zwiększania efektywności czytania, 2010
OECD (Organisation for Economic Co-operation and Development), Efektywne czytanie w edukacji, 2014
Loeser F.: Rationelles Lesen. 1975
Kuzniecov A. „Żurnalist”. 10, s. 79, 1973.
Buzan T., Podręcznik szybkiego czytania. 2003
